piątek, 3 lutego 2017

Pielęgnacja cery tłustej zimą & najczęstsze błędy w pielęgnacji

Witajcie kochani!
Na wstępie bardzo przepraszam Was za moją aż dwutygodniową nieobecność. Jeśli obserwujecie mnie na instagramie wiecie, iż spowodowana ona była "sesją" (a raczej mnóstwem kolokwiów, egzaminów i zaliczeń) na studiach. W ostatnim czasie doszły mi również nowe obowiązki, o których może wspomnę innym razem :)

Do dzisiejszego posta również natchnęły mnie Wasze komentarze na instagramie. Jakiś czas temu opublikowałam zdjęcie z kilkoma produktami do pielęgnacji twarzy, których aktualnie używam. Dostałam od Was wiele pytań i tym postem postanowiłam na nie wszystkie odpowiedzieć! Dowiecie się, jakiego typu jest moja cera, jakie sprawa mi problemy oraz w jaki sposób aktualnie sobie z nimi radzę. Pokażę Wam, czego używam do codziennej pielęgnacji twarzy w okresie zimowym. Serdecznie zapraszam do dalszej lektury!

Przede wszystkim powinnam przedstawić Wam profil mojej cery. Ku mojej rozpaczy, mam zdecydowanie tłusty typ cery, która wydziela mnóstwo sebum i lubi świecić się w ciągu dnia. Jako nastolatka miałam straszne problemy z trądzikiem. Teraz zmiany pojawiają się raz na jakiś czas, głównie pod wpływem różnych czynników, jak na przykład stres, czy zła dieta. Podczas pielęgnacji stawiam na oczyszczanie twarzy oraz jej nawilżanie, ponieważ zaniedbanie tego drugiego powoduje jeszcze większe przetłuszczanie się oraz pojawianie się suchych skórek.


PORANNA PIELĘGNACJA

Każdy dzień zaczynam i kończę oczyszczaniem twarzy. Rano, w łazience myję twarz żelem lub pianką (aktualnie używam pianki hipoalergicznej z firmy Biały Jeleń, o czym za chwilę) oraz spryskuję ją tonikiem. Staram się tonizować cerę za każdym razem po jej "spotkaniu" z bieżącą wodą, żeby przywrócić jej prawidłowe Ph.Następnie przechodzę do nakładania kremu.

Zimą lubię nakładać na twarz bardziej tłuste, odżywiające produkty. Idealny byłby Cold Cream z Avene, jednak niestety potęguje on efekt świecenia się na mojej twarzy. Jest on jednak świetny do nakładania na szyję, o której ja, przyznaję, często zapominam i czuję, że skóra tam czasami jest sucha.
Idealna opcja na mrozy dla mnie, to Avene- Cicalfate. Jest to krem lżejszy od swojego poprzednika, który dodatkowo bardzo ładnie wygładza i działa pozytywnie na cerę. Ujednolica jej koloryt oraz sprzyja walce z niedoskonałościami. Więcej o tych produktach przeczytacie tutaj >>KLK<<.
 
Produkt, do którego ponownie wróciłam, który ZAWSZE musi być w mojej kosmetyczne, to oczywiście Effaclar Duo + od La Roche Posay. Jest to totalny must have dla osób, których cera ma mniejsze lub większe skłonności do pojawiania się wyprysków i niedoskonałości. Stanowi świetną opcję na dzień, idealnie nadaje się pod makijaż. Jeśli jesteście zainteresowani tym produktem, zapraszam Was do zapoznania się z jego pełną recenzją oraz tańszym zamiennikiem  >>KLIK<< .

OCZYSZCZANIE TWARZY
Wieczorną pielęgnację zaczynam od demakijażu. Najpierw sięgam po płyn dwufazowy do demakijażu oczu z Nivea, który zdecydowanie nie powala i jak tylko się skończy sięgnę po coś innego. Kolejnym krokiem jest płyn micelarny z Be Beauty, czyli z... biedronki, który według mnie stanowi najlepsze przełożenie ceny do jakości. Świetnie zmywa makijaż i kosztuje grosze.
Resztek makijażu pozbywam się przy pomocy żelu lub pianki, podobnie, jak rano. Aktualnie używam pianki do mycia twarzy z Białego Jelenia, którą lubię wmasowywać w twarz przy pomocy silikonowej szczoteczki, którą kupiłam w biedronce. Jeśli macie problemy z dobraniem odpowiednich kosmetyków do mycia twarzy, spróbujcie tych hipoalergicznych, które nie podrażnią Waszej cery.

Podobnie, jak z rana, i tym razem, po umyciu twarzy spryskuję ją tonikiem. Aktualnie używam różanego z Evree, który naprawdę polubiłam.


PIELĘGNACJA WIECZORNA
Na oczyszczoną skórę kilka razy w tygodniu nakładam maseczki. Odkąd skończyły się moje ulubione maski z Lush'a, wróciłam do Ziai. W zależności od bieżących potrzeb sięgam po moje ulubione glinki zieloną lub szarą, które działają nawilżająco lub oczyszczająco, masło kakaowe (które można zostawić na twarzy na całą noc bez spłukiwania) lub liście zielonej oliwki. 
Pamiętam również o peelingu, który wykonuję mniej więcej 1- 2 razy w tygodniu. Odkąd skończyła się moja pasta Liście Manuka z Ziai, używam produktu od Bielenda- Efekt Diamentowej Mikrodermabrazji. Przyznaję- efekt po użyciu tego peelingu jest bardzo zadowalający.
Moim ostatnim odkryciem jest maseczka na noc bez spłukiwania z Douglasa. Produkt wchłania się w skórę, dzięki czemu rewelacyjnie ją nawilża. Małe opakowanie tego produktu spokojnie starczy na kilka użyć.


Ostatni etap wieczornej pielęgnacji to nałożenie na cerę preparatów, które będą wchłaniać całą noc. Mój faworyt to Lano- Krem Kuracja Nawilżająca z Ziai. Jest to chyba moje piąte opakowanie tego produktu, który nawilża skórę, przy czym nie podrażnia jej. 
Jeżeli jednak potrzebuję czegoś ultra- nawilżającego sięgam po krem z A-Derma. Często używam go na noc pod oczy, kiedy skóra w tych okolicach jest naprawdę obciążona.
Po raz kolejny postanowiłam również dać szansę olejkom. Tym razem padło na Argan Face Oil z Bielendy, który ma jednocześnie nawilżać cerę oraz redukować wydzielanie się sebum. Przyznaję, że nawet polubiłam ten olejek- ładnie wygładza buzię, jednak chyba używam go zbyt krótko, żeby stwierdzić "znormalizowanie się" skóry.
Ostatni, chyba najciekawszy dla Was produkt, o który dostałam najwięcej pytań na instagramie, to Mezo Serum z kwasem migdałowym z Bielendy. Zazwyczaj nakładam go 2- 3 razy w tygodniu, czekam kilkadziesiąt minut, po czym na buzię dokładam krem z Ziai. Według mnie ten produkt stanowi bardzo dobrą profilaktykę w walce z trądzikiem (takie też ma mieć działanie), przeciwdziała powstawaniu nowych zmian, jednak potrafi bardzo wysuszać cerę, co może spowodować większe wydzielanie się sebum. Dlatego właśnie staram się nie używać go "solo", a mieszać z kremem nawilżającym.

 
 Coś, co zawsze mam w kosmetyczne, to Maść z witaminą A. Aktualnie używam Retimax 1500. Ten produkt sprawdza się świetnie podczas przeziębień lub po prostu, kiedy czujemy, że skóra na jakiejkolwiek części ciała przesusza się. Jak już wcześniej wspominałam, u mnie skóra lubi przesuszać się na szyi. Po użyciu tego produktu lub Cold Cream z Avene, po kilku godzinach dochodzi ona do normalnego stanu.


BŁĘDY W PIELĘGNACJI
Jeżeli jesteście posiadaczkami tłustej cery, pewnie jakikolwiek błysk na twarzy działa na Was jak płachta na byka- mam dokładnie to samo. Próbujemy jak najbardziej zmatowić twarz, ponieważ mamy świadomość, że za kilka godzin i tak zacznie się ona świecić. Jednak używanie kremów matujących może być zgubne, podobnie, jak produktów na bazie alkoholu. Nie od dziś wiadomo, że alkohol ma właściwości wysuszające, natomiast wysuszona cera wytwarza jeszcze więcej sebum, przez co wpadamy w błędne koło. Pamiętajcie, że nawilżanie tłustej cery jest niesamowicie istotne i tylko to jest w stanie w jakikolwiek sposób zmniejszyć jej błyszczenie.
Kolejną ważną kwestią jest używanie zbyt mocnych peelingów i wykonywanie tego zabiegu zbyt często. Nadmierne ścieranie naskórka skutkuje tym samym, co przesuszanie go.
Istotna rzecz, to używanie toniku lub płynu micelarnego po każdym umyciu twarzy wodą. Tonik lub micele przywracają równowagę i odpowiednie Ph naszej skórze, o czym powinien pamiętać każdy, bez względu na posiadany przez niego typ cery.
Ostatnią kwestią, o której wspomnę, to nadużywanie produktów "do cery tłustej i trądzikowej". Często nie potrafimy czytać składów kosmetyków, patrzymy jedynie na to, w jaki sposób powinny działać. A producenci często nadużywają naszego zaufania, pakując do tych produktów mnóstwo alkoholu, który walcząc z niedoskonałościami, a raczej wysuszając je, przesusza dodatkowo naszą cerę, a skutki tego już doskonale znacie.



Kochani, z mojej strony to wszystko. Koniecznie napiszcie w komentarzach, jaki jest Wasz typ cery, jak o nią dbacie oraz jakich produktów do pielęgnacji używacie na co dzień? Chętnie zainspiruję się Waszymi ulubieńcami, ponieważ część z moich produktów sięga już denka i niedługo będę musiała wybrać się na zakupy. Serdecznie zachęcam Was do obserwowania bloga (prawy, górny róg), instagrama @maginspires  >>KLIK<< oraz fanpage'a na facebooku >>KLIK<<, który dopiero będę rozkręcać! Dziękuję, że dotrwaliście ze mną do samego końca! Do zobaczenia w kolejnym poście!
Buziaki,
M.



instagram.com/maginspiresfacebook.com/maginspires

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dokładnie, najlepiej inne w zależności od dnia i nastroju :)

      Usuń
  2. Uwielbiam maseczki Ziaja :) Maść z witaminą A to mój hit! Stosuję ją pod oczy w dni, w których moja skóra pod oczami jest szczególnie sucha.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze tez spróbuję jej pod oczy, ostatnio mam problem z nawilżeniem tych okolic!

      Usuń
  3. Musze sobie w końcu kupić ten tonik z Evree :) obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno nie będziesz zalowac zakupu, pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Chętnie wypróbuję kilku produktów, które pokazałaś ;)
    zapraszam  do mnie ;) http://magdalaa.blogspot.com/2017/02/ulubiency-112-styczen.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację tłustą cerę też trzeba nawilżać. Mam ten sam typ skóry i borykam się ze świeceniem szczególnie latem. Wszelkie pudry matujące tylko poprawiają efekt, ponieważ u mnie wygląda to tak, że po kilku godzinach puder sie złuszcza. Dopiero ten z Astora mi pomgół.. Polecam jeżeli też szukasz pudru. Fajnie skompletowałas pielęgnację, krok po kroku. Na pewno wypróbuję na swojej twarzy wszystkie specyfiki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyznaję, że ostatnio mam problem z dobraniem odpowiednich kosmetyków kolorowych do twarzy i ciągle szukam. najnowszy pomysł, to lżejszy podkład lub krem bb i mocniejszy puder. Ale zobaczymy, co z tego wyjdzie. Może sprobuję tego, który polecasz :D dziekuję Ci bardzo, pozdrawiam :)

      Usuń

Copyright © 2016 MagInspires Beauty Blog , Blogger